środa, 29 marca 2017

29 i pół.


Ostatnio cytowałam Organka, który śpiewa, że jesteśmy piękni, trzydziestoletni... Nie da się ukryć, że  w ostatnim czasie trochę o tej całej trzydziestce myślę. I wcale nie w kategoriach końca świata. Nic z tych rzeczy! Nie szukam zmarszczek, żyletek też nie. Widzę tylko wielką urodzinową imprezę, lekki stres związany z przygotowaniami, dość duży zgryz z wyborem miejsca i jeszcze większy z wyborem sukienki... Ale o tym wszystkim kiedy indziej!

Słysząc trzydziestoletni, przypomniałam sobie o tym, że od drugiego marca mam 29 i pół. Słowem ostatnia prosta i przy okazji idealny moment, żeby podzielić się z Wami drugą częścią zdjęć z mojej fantastycznej urodzinowej wycieczki (pierwszą część znajdziecie tutaj ). Na samą myśl o pięknej, słonecznej Karlskronie robi mi się ciepło na sercu. Na ten moment uważam, że to był jeden z najfajniejszych prezentów, jakie kiedykolwiek dostałam. A dostaję naprawdę trafione... 
Druga część zdjęć jest właściwie pierwszą częścią wycieczki, czyli all night party. Kameralnie, z ogromną ilością śmiechu i uśmiechów, było świetnie! Życzyłabym sobie takiej radości i uśmiechu, który nie schodzi z twarzy na codzień. Myślę, że wtedy mogłabym być bardzo fajna i pozytywna. Prawdopodobnie. Albo jeszcze bardziej nienormalna... No nieważne, przeżyjmy to jeszcze raz, tym razem wspólnie!



























2 komentarze:

  1. Ostatnie zdjęcie ma coś w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 27 lat niecałe i już mam deprechę z tego powodu. Boże czas tak zapierdziela... Co to postu, to super zdjęcia! Widząc Twój zaciesz na twarzy, ja też się uśmiecham. :) Pozdrawiam. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń