piątek, 20 października 2017

Chwilo trwaj!


Jedną z wielu rzeczy, które usłyszałam w dniu urodzin, było goń marzenia. Wystartowałam niesłychanie szybko i jestem pewna, że nic lepszego nie mogłam zrobić. Moja dobra passa trwa drugi miesiąc, wszystko zdaje się działać na moją korzyść, jakby cały świat zaczął mi kibicować, jakby nagle moje szczęście stało się jakąś niezwykle istotną kwestią... Ledwie sobie coś wymarzę, a już to mam najdalej w zasięgu ręki. Od drobiazgów po naprawdę wielkich kalibrów marzenia. Jeśli w tym momencie zaczęłabym narzekać, sama strzeliłabym sobie w twarz, serio! Nie jestem pewna czy kiedykolwiek byłam tak szczęśliwa, takim rodzajem szczęścia, którego w zasadzie nie da rady opisać słowami.

sobota, 14 października 2017

Jednak jesień.


Jesień, na nic moje zaklinanie rzeczywistości... Potulnie jak owieczka zakładam na siebie kolejne warstwy, żeby nie dać się temperaturze, o wietrze i deszczu nie wspominając. Lato nie dało się sobą zbytnio nacieszyć, spakowało walizeczkę i zniknęło w mgnieniu oka. Stopniowo wyciągam kurtki, swetry, nawet te nieszczęsne rajstopy, ale w szafie wciąż królują letnie sukienki. Może inaczej - zajmują najbardziej wyeksponowaną część szafy. Jakoś nie jestem jeszcze gotowa, żeby je spakować.  Zmiana wystroju w szafie jest taka ostateczna. Jakbym zupełnie straciła nadzieję na słoneczne dni.

piątek, 29 września 2017

Zostań ze mną.


Zdaje się, że to już nieuniknione, lato, moje ukochane, wstaje i oddaje swoje miejsce jesieni. To nie tak, że jej nie lubię, absolutnie! Jest piękna, ma cudowne kolory, zachwyca widokami. Wyobraźnia dostaje od niej praktycznie nieograniczone możliwości, jeśli chodzi o miksowanie ciuchów.... To tylko te pierwsze dni. Nie umiem pożegnać się z latem bez smutku, choćby najmniejszego.

niedziela, 24 września 2017

#BirthdayGirl


 Stało się. Mówią o tym, że to zmiana kodu z przodu. Chyba nie jestem już gówniarą... Oficjalnie dołączyłam do grona trzydziestolatków. Fajnie, tak myślę. Chociaż nie wiem czy jestem wystarczająco dorosła. Trzydziestka brzmi już całkiem poważnie, a ja w najlepszym przypadku poważna bywam. Cały czas chciałabym się bawić, śmiać i zajmować przyjemnymi sprawami. No i gonić marzenia, czego nawet ktoś mi życzył przy urodzinowym stole.

wtorek, 22 sierpnia 2017

#behappy


Połowa roku już dawno za nami. Czas na realizację noworocznych postanowień zaczął się gwałtownie kurczyć. Ile z nas na swojej liście miało coś tak prozaicznego i szeroko pojętego jak szczęście? I co tak naprawdę zrobiliśmy, żeby być szczęśliwi? Wielkimi krokami zbliża się jesień, nie wiadomo czy będzie piękna i złota, pewnym jest, że zdecydowanie z każdym dniem będzie trudniej. Dni będą krótsze, słońca prawdopodobnie też będzie coraz mniej (chociaż oby nie). Tak więc to ostatni dzwonek, jest później niż mogłoby się wydawać... To jaką małą radość zafundowałaś/eś sobie dzisiaj?

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

#nostalgia


kiedy wieczór zmienia się w świt
coś dobija się do mych drzwi
ej, ej, nostalgia
kiedy luty zmienia się w lipiec
nie dam rady się przed nią kryć
wiem, wiem, nostalgia
w sierpniu wnętrze auta jak piekło
w głowie ciągle lat mam dwadzieścia
chociaż jestem już przed trzydziestką
ciągle zbawić chcę cały wszechświat*

poniedziałek, 31 lipca 2017

Koniec lipca.


Ostatni dzień lipca. Ostatni moment żeby oszukać statystyki, żeby udawać, że jednak coś się dzieje, żeby pokazać, że jestem, żyję, nie zwiało mnie, nie zasypało, nawet deszcz nie dał rady mnie zalać. To ta chwila, w której mówię, jak bardzo chciałabym tu być, jak bardzo chciałabym mieć czas, żeby zająć się tym wszystkim należycie. Może gdybym kiedyś nie odpuściła i nie dała zgasnąć zapałowi z którym zaczynałam, wszystko wyglądałoby inaczej. Istnieje jeszcze możliwość, że zwyczajnie lata lecą, młodsza się nie robię i jak już wypracuję swoje godziny, ogarnę chociaż część obowiązków, wyjdę na spacer z psem, spotkam się ze znajomymi i od czasu do czasu pójdę na imprezę, to nie starcza mi już sił na nic więcej.

niedziela, 25 czerwca 2017

Hello Summer!


No i stało się. Wakacje trwają. Nie idą, już nikt na nie nie czeka, one są! Po prostu przyszło lato, jakby nigdy nic, trochę niespodziewanie, jak zwykle. W natłoku zajęć udało mi się to nawet przegapić. Poczułam delikatne ukłucie smutku, że nie zdążę się zorientować, a już będą wspomnieniem. Boję się, że miną z prędkością światła, że je przeoczę, nie zdążę się nacieszyć i w pełni wykorzystać. Tak jest z czerwcem, od samego początku. Doprawdy nie mam pojęcia, jak to możliwe, że już się kończy. I niby te dni takie długie i słońca dużo i późno ciemno... Może gdyby czas tak nie pędził, nie kładłabym się spać tak poddenerwowana. Pocieszam się, że ten miesiąc był przejściowy, że teraz będzie lepiej, że wszystko wróci do normy. Musi! Lato jest przecież takie piękne ze swoim wachlarzem możliwości! A to zapowiada się zupełnie wyjątkowo...

poniedziałek, 8 maja 2017

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Niebrzydka dziewczyna.


(...)
nic nie poszło dziś po myśli 
lecz może ci się przyśni
 że on karmiąc cię pizzą
mówi ci kocham cię moja księżniczko

niebrzydka dziewczyno otrzyj łzy
bo nie dla ciebie on
bo nie dla niego ty

środa, 19 kwietnia 2017

Były sobie Święta.


Były sobie Święta. Minęły z prędkością światła, ale to przecież nie powinno mnie dziwić, ostatnio wszystkie dni mijają tak, jakby ktoś odpalił opcję przewijania... Dziwne byłoby, gdyby nagle w Święta, kiedy jest przyjemnie, wszystko zwolniło.

piątek, 14 kwietnia 2017

środa, 29 marca 2017

29 i pół.


Ostatnio cytowałam Organka, który śpiewa, że jesteśmy piękni, trzydziestoletni... Nie da się ukryć, że  w ostatnim czasie trochę o tej całej trzydziestce myślę. I wcale nie w kategoriach końca świata. Nic z tych rzeczy! Nie szukam zmarszczek, żyletek też nie. Widzę tylko wielką urodzinową imprezę, lekki stres związany z przygotowaniami, dość duży zgryz z wyborem miejsca i jeszcze większy z wyborem sukienki... Ale o tym wszystkim kiedy indziej!

poniedziałek, 27 marca 2017

Wiosna.


i znowu noce są krótsze 
i coraz więcej dnia
a nasze ciała są chudsze
a w nich jest więcej nas
jesteśmy piękni
trzydziestoletni
jesteśmy piękni
trzydziestoletni
i znowu wiosna wiosna wiosna wokół nas
i znowu wiosną wiosną najlepiej tracę czas*

sobota, 25 marca 2017

Zima w pigułce.



Właśnie minęły dwa tygodnie odkąd wróciłam do domu. Zabawne! Wydaje mi się, że nie dłużej niż jakieś dwa dni temu siedziałam przy stole w sali kominkowej, przechylałam kryształ wypełniony Jagermeistrem i spoglądając niechętnie na zegarek w telefonie, mówiłam jak bardzo nie chce mi się jechać...

wtorek, 21 marca 2017

Powrót numer tysiącpięćsetstodziewięćset.


Szukam odpowiedniego przywitania. Bezskutecznie. Utknęłam nad nim i od dłużej chwili wgapiam się tępo w klawiaturę. Przyjść i powiedzieć cześć po kolejnej ciągnącej się w nieskończoność nieobecności? Niedorzeczne. Powitać Was huraoptymistycznym witajcie kochani, długo mnie nie było, ale wróciłam, cieszcie się z tego faktu tak mocno jak ja! Bo przecież jestem, wróciłam (czyż nie jest tak, że zawsze wracam?), obiecuję poprawę, mam masę nowych pomysłów i jeszcze więcej zapału... Uśmiech nie wystarczy, może pomóc, ale to zdecydowanie za mało.