poniedziałek, 8 maja 2017

Hello May!


ktoś zaświecił światło
a nie, to przyszła wiosna
cholerne ptactwo nie pozwala zasnąć
a ty chyba nie żartowałaś* 



Przyszedł maj. Zimny, wietrzny, ale maj. Majówka minęła w mgnieniu oka. Tradycyjny przedsmak lata. Gdyby podkręcić odrobinę temperaturę można by potraktować to bardziej dosłownie, ale z kolei towarzysko było w formie koncentratu - coś za coś. Jak zwykle obfitowała w miłe spotkania. Jak zwykle miałam zbyt mało czasu, żeby wykorzystać ją w pełni, ale... Kiedy mówiłam, że chcę spiąć tyłek, zmienić swoje życie i ukierunkować je na bycie szczęśliwą, a nie marudną, na granicy depresji, to nie tylko mówiłam! Okazało się, że jak chcę to potrafię i udało mi się wygospodarować czas na rower. Mało tego, żeby móc jeździć systematycznie (i bez wyrzutów sumienia) muszę to robić przed śniadaniem. Zdaje się, że wszyscy, którzy mnie znają, doskonale wiedzą, jaki mam stosunek do wczesnego wstawania... Obecnie robię to z uśmiechem (i nie tylko dlatego, że jest to jakiś krok do kolejnego celu - dopasowanej sukienki na urodzinowej imprezie, bo ostatnio najlepiej czuję się w oversizowych swetrach...). Muszę to jeszcze tylko zgrabnie połączyć z wieczorno-nocnym zajmowaniem się blogiem, bo przyznaję, że tu pojawia się się mały problem. Ale przecież musi się udać! Mam jeszcze trochę rzeczy do wplecenia w plan dnia. 












* 'Czwarty dzień' Happysad (Ciało obce)

4 komentarze:

  1. Bardzo lubię takie oversizowe wory <3 Pozdrawiam. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia:) Stylizacja bardzo fajna, świetna fryzura, pozdrawiam:)
    http://www.ladymademoiselle.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się Twoja fryzura i to miejsce na zdjęcia, bajeczne <3

    OdpowiedzUsuń