środa, 8 listopada 2017

Najlepiej.


Wszędzie dobrze, ale na plaży najlepiej. Ile razy zaczynałam od tego zdania, ile razy nim kończyłam? Bez względu na to gdzie jestem i co robię, jak mało miałoby to z morzem wspólnego i jak daleko od niego było - myśl o nim zawsze mi towarzyszy. Zdaje się, że już wspominałam o tym, że w moich żyłach płynie słona woda... Jestem o tym przekonana! Mogę być wszędzie i zachwycać się wszystkim, ale nic nie zastąpi widoku fali, wiatru we włosach i zapachu od którego kręci się w głowie.









5 komentarzy: