wtorek, 28 listopada 2017

Bez tytułu.


Chciałam pełnowartościowego posta. Już wcześniej mój wybór padł na te zdjęcia - wystarczyło je poukładać i dodać trochę tekstu (żeby jednak nie były takie rzucone same sobie). To byłoby za proste. Kto wie, może w odpowiednim czasie udałoby mi się nawet napisać coś sensownego...
Musiało mnie coś podkusić, żeby zmienić zdjęcia. Że to niby jakieś inne lepiej dziś pasują. Jasne. Zmieniałam zdanie chyba sto razy. W międzyczasie przejrzałam wszystkie świeże zdjęcia ze wszystkich możliwych folderów. Czas leciał. Zrobiło się cholernie późno. Ostatecznie wróciłam do wyboru numer jeden. Tylko zupełnie straciłam wątek. Dlatego, mimo najszczerszych chęci, dziś nie będzie pełnowartościowo. Po co macie wytężać wzrok czytając bzdury pisane nocą. Zostawię Was ze zdjęciami. Paski - powrót do korzeni... I następnym razem nie będę kombinować, obiecuję!













2 komentarze: