środa, 19 kwietnia 2017

Były sobie Święta.


Były sobie Święta. Minęły z prędkością światła, ale to przecież nie powinno mnie dziwić, ostatnio wszystkie dni mijają tak, jakby ktoś odpalił opcję przewijania... Dziwne byłoby, gdyby nagle w Święta, kiedy jest przyjemnie, wszystko zwolniło.
Już chyba nawet na to nie liczę. A Święta? Dla mnie to tradycja. Zbiór wydarzeń, zachowań, odczuć, potraw. Te były inne niż zazwyczaj, w większym gronie, głównie poza domem. Były bardzo rodzinne. Od kiedy pamiętam bardzo chciałam spędzać je w podobny sposób. Zawsze trochę żałowałam, że spędzaliśmy je bardzo kameralnie. Chciałam tego śmiechu, domu pełnego ludzi, przeróżnych historii, ciekawostek, zabawnych wspomnień. To całkiem spora cześć tego świątecznego uroku. Mam nadzieję, że wszystkie kolejne będą miały podobny charakter. A te zostawiam za sobą, jako bardzo miłe wspomnienie i lecę dalej. Następna stacja - Majówka! A do tego czasu mnóstwo pracy i trzymanie kciuków za ocieplenie. Lubię moje kozaki, ale z chęcią schowałabym już głęboko rękawiczki...










4 komentarze: