sobota, 12 kwietnia 2014

Och Ziuta...
















Jeśli w jeden dzień można nadrobić całą zimę braku zainteresowania ze strony mężczyzn, to mam to za sobą. Oto kończy się dzień, w którym moje ego podskoczyło tak wysoko, że uderzyło w sufit. Panowie (głównie w grupach) zaczepiali, rzucali uprzejme pozdrowienia lub mniej urocze komentarze, gapili się bez skrępowania i obracali się mało taktownie… Dobrze, że na ulicy panuje mały ruch, bo jeden starszy pan mógłby spowodować wypadek. Słowem czułam zainteresowanie. Tak, tak, mojej próżności było tego trzeba. Zabawne, że mijałam prawie samych facetów. Jeszcze zabawniejsze, że mimo stosunkowo wczesnej pory (zdaje się że było koło 18.) zdecydowana większość z tych mężczyzn była pod wpływem alkoholu. Szczególnie ci poruszający się w grupach. Tym panom podobałam się najbardziej… Cytując klasyka: nie ma brzydkich kobiet, tylko wina czasem brak.


piątek, 4 kwietnia 2014

Wiosna, ach to ty.









Dzisiaj rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni 
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis 
Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty 

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty