sobota, 20 czerwca 2015

Koniec z tym.












 Tak się porobiło, że tu ponoć bardzo smutno. Obstawiam, że to może być prawda, bo coś za często to ostatnio słyszę. Z jednej strony to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie, bo słyszę to od osób, których o wpadanie tu absolutnie bym nie podejrzewała. Z drugiej jednak daje do myślenia...  Żyję w przekonaniu, że zagląda tu kilka osób, które znam i kilka przyjemnie obcych. Garstka ludzi, których zdecydowanie bardziej interesują zdjęcia, niż to co ewentualnie piszę. Okazuje się, że jest ciut inaczej. Zdjęcia to nie zawsze wszystko, a tekst trafia do niekoniecznie anonimowych odbiorców. To wszystko sprawia, że czuję wewnętrzną presję - poprzeczka musi być podniesiona wyżej. I chyba powinno być pozytywniej... Najtrudniejsza do przeskoczenia jest moja blogowa pora. Nigdy nie byłam rannym ptaszkiem, więc logiczne, że na dzień dobry nigdy nic się tu nie pojawia. Cały dzień jestem zajęta i wygospodarowanie choćby godziny jest raczej niemożliwe, bo zawsze pojawi się coś, co będzie ważniejsze/pilniejsze. Wieczór bardzo szybko zmienia się w godzinę 22, czyli ogólnie rzecz ujmując - czarna noc. Im jest później, tym głębiej zanurzam się we własnych dziwnych myślach. Efekt jest taki, że albo jestem zbyt zmęczona, żeby pisać, albo napiszę i wykasuję, stwierdzając, że to wszystko do dupy i wrzucam same zdjęcia. Może byłoby mi łatwiej gdybym wiedziała, czym mogę Was zainteresować, gdybym miała krótką listę rzeczy, o których chcielibyście tu czytać. Bo wiecie, potrzebuję chwili, żeby się oswoić z tą w sumie nową sytuacją. Na początek obiecuję ograniczyć smucenie. Może tak być? Zdaje się, że tym pozytywnym akcentem kończymy tegoroczną wiosnę!


4 komentarze:

  1. wszystko ładnie, pięknie i zgrane :) sukienka ma śliczny print :) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że domeną blogów, nawet tych modowych, jest przede wszystkim treść, przekaz. Pomyśl o tym co Ty byś chciała przeczytać, czego chciałabyś się dowiedzieć i... opublikuj to u siebie. Trzymam kciuki.
    Lubię długie sukienki u kobiet. Dzięki niebanalnemu printowi z pewnością przyciąga uwagę :)

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :)
      Wiesz, zawsze mam taką właśnie myśl z tyłu głowy. To idealna rada i idealny sposób na bloga. Niestety nie zawsze idealnie wychodzi...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ale czadowa maxi!!!Przepięknie się prezentujesz:)
    natiblondi.blogspot.com
    ja już obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń