wtorek, 22 września 2015

Koniec lata.





















 To już koniec. Ostatni dzień lata za kilka minut przejdzie do historii. Szukałam zdjęć, które najlepiej oddawałyby wakacyjny klimat i stwierdziłam, że żadna sukienka nie jest w stanie przebić taplania się w wodzie... Od teraz każdą kąpiel będę mogła podpiąć pod morsowanie, ażurowy kapelusz ustąpi miejsca filcowemu. Jeśli ubiorę letnią sukienkę to tylko w towarzystwie swetra i botków. Ok, wcale nie twierdzę, że tego nie lubię, to byłoby nie fair (nawet względem siebie!), po prostu łezka mi się dziś w oku kręci. To naprawdę koniec! Najwyższa pora na zmianę klimatu (co wcale nie oznacza, że nie będę przemycała tu kolejnych bardzo wakacyjnych zdjęć!)... Przez ostatnie dni starałam się oswoić z tą myślą i chyba będzie dobrze. Zdaje się, że jestem już na to gotowa.W końcu już za parę miesięcy znowu będzie lato!


6 komentarzy: