środa, 19 kwietnia 2017

Były sobie Święta.


Były sobie Święta. Minęły z prędkością światła, ale to przecież nie powinno mnie dziwić, ostatnio wszystkie dni mijają tak, jakby ktoś odpalił opcję przewijania... Dziwne byłoby, gdyby nagle w Święta, kiedy jest przyjemnie, wszystko zwolniło.

piątek, 14 kwietnia 2017

Igraszki losu.


Igraszki losu. Zbiegi okoliczności. Chwile, kiedy z uśmiechem na ustach przytaczamy słowa klasyka - Przypadek? Nie sądzę. 

środa, 29 marca 2017

29 i pół.


Ostatnio cytowałam Organka, który śpiewa, że jesteśmy piękni, trzydziestoletni... Nie da się ukryć, że  w ostatnim czasie trochę o tej całej trzydziestce myślę. I wcale nie w kategoriach końca świata. Nic z tych rzeczy! Nie szukam zmarszczek, żyletek też nie. Widzę tylko wielką urodzinową imprezę, lekki stres związany z przygotowaniami, dość duży zgryz z wyborem miejsca i jeszcze większy z wyborem sukienki... Ale o tym wszystkim kiedy indziej!

poniedziałek, 27 marca 2017

Wiosna.


i znowu noce są krótsze 
i coraz więcej dnia
a nasze ciała są chudsze
a w nich jest więcej nas
jesteśmy piękni
trzydziestoletni
jesteśmy piękni
trzydziestoletni
i znowu wiosna wiosna wiosna wokół nas
i znowu wiosną wiosną najlepiej tracę czas*

sobota, 25 marca 2017

Zima w pigułce.



Właśnie minęły dwa tygodnie odkąd wróciłam do domu. Zabawne! Wydaje mi się, że nie dłużej niż jakieś dwa dni temu siedziałam przy stole w sali kominkowej, przechylałam kryształ wypełniony Jagermeistrem i spoglądając niechętnie na zegarek w telefonie, mówiłam jak bardzo nie chce mi się jechać...

czwartek, 23 marca 2017

wtorek, 21 marca 2017

Powrót numer tysiącpięćsetstodziewięćset.


Szukam odpowiedniego przywitania. Bezskutecznie. Utknęłam nad nim i od dłużej chwili wgapiam się tępo w klawiaturę. Przyjść i powiedzieć cześć po kolejnej ciągnącej się w nieskończoność nieobecności? Niedorzeczne. Powitać Was huraoptymistycznym witajcie kochani, długo mnie nie było, ale wróciłam, cieszcie się z tego faktu tak mocno jak ja! Bo przecież jestem, wróciłam (czyż nie jest tak, że zawsze wracam?), obiecuję poprawę, mam masę nowych pomysłów i jeszcze więcej zapału... Uśmiech nie wystarczy, może pomóc, ale to zdecydowanie za mało.