środa, 22 stycznia 2014

Zima/słońce/spacer.


Nie taka zima zła, gdy świeci słońce… Aż chce się wyruszyć w świat. Ten znany, bliski, ulubiony. Ciepłe, wygodne buty i w drogę. Kiedy słońce tak pięknie świeci, głupio byłoby siedzieć w domu. I nie powstrzymuje mnie nawet siarczysty mróz. Zabiorę Was więc dziś na spacer. Za te spacery właśnie lubię zimę najbardziej. Za śnieg skrzypiący pod butami, za zatokę skutą lodem, za to, że nie ma nic przyjemniejszego niż powrót do ciepłego domu i kubek gorącej herbaty lub kakao...
























wtorek, 21 stycznia 2014

Best of June!

Czerwiec zawsze pięknie pachnie latem. Dni są długie, słońce świeci mocno. Cudowny miesiąc - już wakacyjny, a cały czas towarzyszy nam poczucie, że wakacje dopiero przed nami. Bo w zasadzie tak się przyjęło, lipiec i sierpień. Może przez szkołę, może z innych względów. Nie wiem. Dla mnie lato to cudowne cztery miesiące. Chciałoby się napisać leniwe, ale nic z tego.  Lato to dla mnie,  jak na złość, najbardziej aktywny okres w roku. Doba naciąga się do granic, a czasu i tak jest mało. W tym wszystkim niknie czas na plażowanie, wylegiwanie się na leżaku, przesiadywanie na balkonie, czy w ogrodzie. Ale może w tym roku uda mi się to wszystko lepiej zorganizować? Czerwiec. Bardzo lubię ten miesiąc. Przeżyjmy go jeszcze raz…

03.06.2013 - Na zielonej łące.


12.06.2013 - Paski, znowu paski!


17.06.2013 - Kolorowy kop.






niedziela, 19 stycznia 2014

ZIMA!


 Przyszła zima. Troszkę się chyba pogubiła, bo w górach śnieg jest bardziej potrzebny niż tu nad morzem, ale co zrobić. Trzeba ją przyjąć z całym dobytkiem… Ja w dalszym ciągu nie mam sanek. W dalszym ciągu żałuję. Pożytku z tego śniegu nie zrobię, w zasadzie to nawet nie mam się z kim śnieżkami rzucać. Tak czy inaczej prawdziwie śnieżny spacer zaliczyłam. Mroźny, biały, zimowy. Teraz mogę spokojnie czekać na wiosnę. Spłycam, to prawda, w międzyczasie muszę przecież jeszcze ponosić wszystkie futra i futrzaki, muszę zdążyć zatęsknić za sandałami, bo w sumie kozaków jeszcze porządnie wszystkich nie ponosiłam. Muszę pozbyć się tego wszystkiego, co teraz bezpiecznie skrywa się pod swetrami i dużymi kurtkami. Chociaż źle to wszystko piszę, nic nie muszę. Równie dobrze mogę przecież wcinać dwie tabliczki czekolady dziennie, mogę nie robić nic… Ale chcę! Chcę wszystko! Wszystko i wszystkiego. Taki typ. 
A Wy macie już swoją zimę?











piątek, 17 stycznia 2014

Best of May!

To był maj… Trawa była zielona, kwiaty kwitły. Nogi były blade, ale bardzo chciały wyjść na pierwszy plan. Chciały być gołe (i przeważnie były!). To był maj, miesiąc zawierający post ukryty pod zacnym numerem 555, był to też miesiąc, kiedy przekroczyliśmy 150 tysięcy wyświetleń. Taki sobie maj… 

01.05.2013 - Do It Yourself!




13.05.2013 - Miss Spring.



18.05.2013 - Blumarine Girl.




środa, 15 stycznia 2014

200.000!






200 tysięcy wyświetleń. Prawdopodobnie ten wynik jest więcej niż kiepski, biorąc pod uwagę fakt, że blog w marcu będzie miał trzy lata. Ja podchodzę do tego inaczej. Nie porównuję się z innymi. Nie wiem ile wejść mają inne blogerki, choć podejrzewam, że te topowe mają tyle wejść w miesiąc (albo mniej?). Nie interesują mnie jakoś szczególnie statystyki innych. Moje własne interesują mnie o tyle, że cieszy mnie każda okrągła suma wejść. To moje zamiłowanie do porządku… Cieszy mnie ogromnie, że gościłam na Waszych ekranach już tyle razy. To fajne. I dla mnie to szalenie dużo! 
200 tysięcy wyświetleń. Ot tak, 13 stycznia. Z tej okazji chciałam podzielić się Wami czymś ciut innym. Zdjęcia były robione 9 czerwca zeszłego roku. Zupełnie o nich zapomniałam i proszę, dziś są jak znalazł. Tak uważam. Wyobraźcie sobie piękne przedpołudnie. Wyobraźcie sobie, że jesteśmy na spacerze. Przodem biegnie Rupert i wyjątkowo umyka przed obiektywem. Wyobraźcie sobie ciepłą wodę, piasek pod stopami i słońce przyjemnie muskające skórę. Dookoła zielone drzewa, krzaki i trawy. Kwitnące dzikie róże oszałamiają swoim zapachem. Jest pięknie i niezwykle przyjemnie… Wolność, spokój i zadowolenie z życia +100. Naprawdę niewiele trzeba, żeby było fantastycznie. I właśnie dlatego, że Wy daliście mi przyjemność zanotowania kolejnej dużej, okrągłej liczby wyświetleń, ja dzielę się z Wami chwilami mojej przyjemności… Myślę, że oglądając te zdjęcia choć jej mała część się Wam udzieli. 
Dziękuję, że jesteście!