sobota, 15 czerwca 2013

Portowe safari.











 Sezon na turbany uroczyście ogłaszam za rozpoczęty! Jeśli jesteście wnikliwymi obserwatorami, to wiecie, że pierwszy turbanik sezonu pojawił się już wcześniej (tutaj), ale potraktujmy to jako zapowiedź. Teraz wiedzcie, że do znudzenia będę się obwiązywała chustami i szalami (głównie głowę!). Najbliższe miesiące, pełne słońca, wysokich temperatur (i obcasów) upłyną pod tym właśnie znakiem. Chyba po prostu lubię mieć coś na głowie... Pół roku z czapką, pół z chustą. W między czasie kapelusz. Jakby jakiś ambitny matematyk doszukał się trzeciej połówki... Co innego, jeśli mowa o okularach. Z nimi nie rozstaję się nigdy. Trudno to zauważyć prawda? Dzisiejsze to moja absolutna nowość. Prezent na Dzień Dziecka (obchodzę wszystkie możliwe okazje, uwielbiam prezenty, nawet jeśli robię je sobie sama...). Radość podwójna, bo wiadomo - okulary, okulary od Betsey Johnson. Jeśli nie pamiętacie, powtórzę - uwielbiam ją! I cieszy mnie niezmiernie każdy drobiazg od niej. Każdy, który znajdzie się w mojej szafie.


4 komentarze: