środa, 24 lipca 2013

Sukienki, związki i takie tam pierdoły.









Pozostając w klimacie sukienkowo-weselnym... Dziś jedna z moich ulubionych. Kolory, materiał i przede wszystkim fason! Przy okazji malutka podpowiedź w kwestii sukienki poprawinowej, która jest już pawie gotowa, ale do imprezy jej nie zademonstruję. Powiem tylko, że jest w tym klimacie. Na blogu pojawi się za jakiś czas, tym bardziej ciekawym pokażę ja na facebooku 4 sierpnia. Jeśli chodzi o sukienki, to na dziś wszystko. Przy małym zamieszaniu spowodowanym tym weselem przypomniało mi się kilka kwestii z poprzedniego. Konkretnie rozważania po poprzednim wieczorze panieńskim. Czułam się jak Carrie i jej przyjaciółki na bejbi party (mam nadzieję, że choć część z Was oglądała ten odcinek i rozumie o czym piszę!). Z każdej strony słyszałam o ślubach, narzeczonych, ciążach, dzieciach, wspólnych mieszkaniach. I ja w tym wszystkim jak kosmitka jakaś! Zupełnie nie moja bajka. Mimo to nie czułam się jakoś szczególnie źle, z tą całą odmiennością... Musiałam tylko co jakiś czas wyskoczyć do łazienki, żeby spłukać z siebie tą całą słodycz stałych związków. Niby 'ale Ci dobrze!', ale tak właściwie 'jak można nie mieć faceta!?'. Może nie dosłownie, ale tak mniej więcej... Utwierdziłam się w przekonaniu, że jestem inna. Od kiedy pamiętam byłam zakochana. Taki wiecznie utrzymujący się stan, zmieniały się tylko obiekty westchnień. Zmieniały, przeplatały, nieważne... Nigdy jednak szczególnie nie ciągnęło mnie do poważnych związków. Chciałam ich, jeśli były nierealne, odległe... Wtedy umierałam prawie! Gorzej ( to możliwe?), jeśli zaczynały robić się realne, bliskie, dostępne. Czar pryskał. Nie mówię, że zawsze. Bywały wyjątki. Miłe, przyjemne, ale tylko wyjątki! Kiedyś, przy okazji jakiejś imprezy z koleżankami udało mi się dotrzeć do własnego sedna. Wyglądało mniej więcej tak, że ogólnie to mnie nie męcz, ale jak przyjdzie odpowiednia pora to TERAZ MNIE KOCHAJ, TERAZ JESTEM NAJLEPSZA. Teraz stwierdziłabym po prostu, że jestem trochę jak kot... Ale wracając do związków (nie tych moich), to zawsze z politowaniem spoglądałam na dziewczyny, które ze związku, natychmiast przechodziły do związku. Dziewczyny, które nie potrafiły znieść samotności. Brały co popadło, pierwszego, który się zakręcił, zainteresował, pojawił na horyzoncie. Byle kogoś mieć. Mówiąc językiem facebooka - byle pozostawać W ZWIĄZKU, już lepiej tkwić w relacji TO SKOMPLIKOWANE, niż zostać zdegradowaną do WOLNA! Każdy związek jest lepszy niż żaden. Nawet jeśli trudny i do dupy. Byle do ślubu! Nie chcę zabrzmieć jak jakaś przeciwniczka związków, nie jestem nią! Nie jestem już tak stanowcza, jak 16-17 lat temu, nie mówię NIE, ani NIGDY.Jestem na tak, o ile osoba faktycznie jest warta tej reakcji. Nie jestem pewna czy wiem, czego chcę. Wiem natomiast dokładnie czego nie chcę. A tego jest na świecie zdecydowanie więcej.I na to właśnie przeważnie trafiam. A że dla mnie rydz wcale nie jest lepszy niż nic... Jestem zupełnie WOLNA i jest mi z tym niezwykle dobrze. Bo ja tą swoją wolność szanuję i doceniam...


17 komentarzy:

  1. czasami po prostu dobrze jest mieć tą drugą połówkę :)

    Sukienka jest piękna - takie lata '20te, a wszystko uzupełnia opaska na włosach <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa stylizacja, czuć powiew wolności :) a buty zwracają uwagę najbardziej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutek i desperacja wybrzmiewa w tym wpisie... Ale mam nadzieję ze kiedyś kogoś znajdziesz :) bo naprawdę warto, trzeba się tylko postarać, dodać coś od siebie do związku a nie oczekiwać że wszystko samo się zadzieje. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku... jak ja wiem co czujesz ...!!! Tylko ze ja tak mam pod innym wzgledem . Pozdrawiam ALA.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha, komentarze potwierdzają, żejednak dla wielu bycie samemu z wyboru i świadomie jednak przekracza wyobraźnię :D Zwłaszcza bab.
    Ja tam mam nadzieję Dominia, że pozostaniesz szczęśliwa i świadoma siebie, niezależnie czy z kimś u boku czy bez ;) I to jest najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. However, it is when animals are involved that we should question whether human fatalities should be considered unfortunate "accidents," or par for
    the course. Isn't it great when a film can do more than entertain, when it can actually inspire people to
    educate themselves and take part in something important.
    Not only is this an incredible way to get your name out there, but you can also have people easily
    contact you as well.

    Also visit my page: Hungry shark evolution hack

    OdpowiedzUsuń
  7. The new Apple ipad 2 hasbeen another huge success in the home of the Apple.

    It's not innovation, it's not progress, it's solution +
    in accordance with Apple anyway. Which means you must taking action instantly!


    Here is my blog; Cydia - ,

    OdpowiedzUsuń
  8. One handy one is a suppository by Yeast Guard.

    Also visit my homepage :: Yeast Infection No More

    OdpowiedzUsuń
  9. Its like you read my mind! You appear to know a
    lot about this, like you wrote the book in it or something.
    I think that you can do with some pics to drive the message home a little bit, but other than that,
    this is magnificent blog. A fantastic read.
    I'll definitely be back.

    Here is my blog post :: Massage In Central London, Www.mittelohr-workshop.De,

    OdpowiedzUsuń
  10. Heya i'm for the first time here. I came across this board
    and I find It really useful & it helped me out
    much. I hope to give something back and help others like you aided me.


    My webpage; Pool Builder Modesto

    OdpowiedzUsuń