sobota, 4 października 2014

Wstęp do jesieni.


No i przyszła. Teraz nie ma już wątpliwości. Mimo słońca i stosunkowo wysokich temperatur… Nie ma już czego odkładać na później. Lato definitywnie wylądowało w pudle podpisanym przeszłość. Oto przed nami jesień w całej okazałości. Przyszła i potraktowała nas nadzwyczaj łagodnie. Miła. Kiedy już się z nią oswoiłam, przypomniałam sobie, że przecież ją lubię. Za swetry, w których mogę się schować, za botki, za lekkie płaszcze… Lubię jesień na luzie, uwielbiam szykowną, w pierwszych futrach, w kapeluszach. Złote drzewa, zachody, jakże inne od tych letnich. Za to, że kubek gorącej herbaty wieczorem nabiera innego znaczenia. Jesień. Wystarczy się przyzwyczaić. Przespać z myślą, że jest. Jeśli nie wystarczy jedna noc, śmiało sięgnąć po kolejne. W końcu pojawi się jesienny uśmiech.












8 komentarzy:

  1. podziwiam za odwagę!

    ____
    a u mnie?
    pachnąco !

    OdpowiedzUsuń
  2. Patrząc na 1 foto pomyślałam "wow", ale potem hmmm... Buty są świetne, kurtka też, panterka też ujdzie, ale kombinezon wygląda trochę jak za małe śpiochy ;) I czapa do kosza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie, zupełnie nie lubię takich ubrań. Do spania owszem, może się nadają, ale też raczej dla dwulatka.
    Czapka, kurtka, buty- super, ale kombinezon w tej formie do mnie nie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super kostium :)
    http://kosme-teria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowna jesień!!! ięknie

    pozdrawiam kochana:*

    OdpowiedzUsuń