wtorek, 19 lipca 2011

Numer sto.

Dziś jest ten dzień, w którym publikuję setny post. Gdybym miała czas na częstsze pisanie, to ten moment nastąpiłby szybciej. Tak czy inaczej nastąpił. Nie kiedy indziej, tylko dziś. W taki sobie prawie zwykły wtorek. Nawet data nie jest istotna, okrągła, jakaś ładna. Taka nijaka dziewiętnastka. Co do postu, powinien chyba być z jakimiś fajerwerkami, ciekawy, szalony i interesujący. Cóż, to tak jak z moimi Sylwestrami - zupełnie bez szału. Pomyśleć, że czekałam na tą setkę. A nawet zdjęć nie mam przygotowanych szczególnie interesujących. Należy mieć nadzieję, że następna setka będzie, no i będzie lepsza. Ot co.










sweter - Massimo Dutti
spodnie - House
top - Jennyfer
torba - Big Star
buty - Allegro
okulary - wakacyjny stragan
chustka - vintage

8 komentarzy: