poniedziałek, 31 lipca 2017

Koniec lipca.


Ostatni dzień lipca. Ostatni moment żeby oszukać statystyki, żeby udawać, że jednak coś się dzieje, żeby pokazać, że jestem, żyję, nie zwiało mnie, nie zasypało, nawet deszcz nie dał rady mnie zalać. To ta chwila, w której mówię, jak bardzo chciałabym tu być, jak bardzo chciałabym mieć czas, żeby zająć się tym wszystkim należycie. Może gdybym kiedyś nie odpuściła i nie dała zgasnąć zapałowi z którym zaczynałam, wszystko wyglądałoby inaczej. Istnieje jeszcze możliwość, że zwyczajnie lata lecą, młodsza się nie robię i jak już wypracuję swoje godziny, ogarnę chociaż część obowiązków, wyjdę na spacer z psem, spotkam się ze znajomymi i od czasu do czasu pójdę na imprezę, to nie starcza mi już sił na nic więcej.

niedziela, 25 czerwca 2017

Hello Summer!


No i stało się. Wakacje trwają. Nie idą, już nikt na nie nie czeka, one są! Po prostu przyszło lato, jakby nigdy nic, trochę niespodziewanie, jak zwykle. W natłoku zajęć udało mi się to nawet przegapić. Poczułam delikatne ukłucie smutku, że nie zdążę się zorientować, a już będą wspomnieniem. Boję się, że miną z prędkością światła, że je przeoczę, nie zdążę się nacieszyć i w pełni wykorzystać. Tak jest z czerwcem, od samego początku. Doprawdy nie mam pojęcia, jak to możliwe, że już się kończy. I niby te dni takie długie i słońca dużo i późno ciemno... Może gdyby czas tak nie pędził, nie kładłabym się spać tak poddenerwowana. Pocieszam się, że ten miesiąc był przejściowy, że teraz będzie lepiej, że wszystko wróci do normy. Musi! Lato jest przecież takie piękne ze swoim wachlarzem możliwości! A to zapowiada się zupełnie wyjątkowo...

piątek, 19 maja 2017

poniedziałek, 8 maja 2017

Hello May!


ktoś zaświecił światło
a nie, to przyszła wiosna
cholerne ptactwo nie pozwala zasnąć
a ty chyba nie żartowałaś*