niedziela, 13 listopada 2011

Sunday glam.

Nie, żeby niedzielnie, samo wyszło. Przede wszystkim tak, jak lubię najbardziej. Trzecia odsłona mojej ukochanej księżniczkowej spódnicy. Trzecia blogowa. Wspominałam już wcześniej, że jest moją ukochaną? Bo o zamiłowaniu do wszelkich rzeczy księżniczkowatych wspominałam zapewne nieraz. Niestety chwilę po wyjściu z domu okazało się, że jest piekielnie wręcz zimno. Witamy listopad. Ale co tam wiatr, co tam prawie zerowa temperatura, ważne że na tyłku ulubiona spódnica.
 













10 komentarzy:

  1. spódniczka śliczna, ale całość wygląda troche zbyt "ciężko" inne buty i było by fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, inne buty (niekoniecznie na obcasie, ale lżejsze).

    OdpowiedzUsuń
  3. Spódnica mi się podoba, ale te buty odejmują jej cały urok...

    OdpowiedzUsuń
  4. spódniczka jest urocza :) chętnie ją zobaczę w jeszcze jakims zestawieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmieniłabym kurtkę i buty. Te kozaki od dołu wyglądają trochę jak kalosze, a kurtka przypomina męską, co do eleganckiej spódnicy nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń