sobota, 25 maja 2013

Blog i ja, ja i róż.


Nasunęło mi się dziś kilka pytań związanych z blogiem. Kilka pytań, na które chyba nie udzieliłam jeszcze odpowiedzi... Najczęściej spotykanym jest 'czy znajomi wiedzą'? Za każdym razem, kiedy się z nim spotykam, jestem w szoku. Tak samo, kiedy czytam o dziewczynach, które utrzymują swoje blogi w ścisłej tajemnicy. Mało tego, jak ktoś ze znajomych jakimś cudem się o nim dowiaduje, to automatycznie go usuwają... To strach. Przed wytykaniem palcami, przed obśmiewaniem, przed chamskimi komentarzami. Widocznie ja nie jestem szczególnie wrażliwa. Podzieliłam się nowiną o założeniu bloga ze wszystkimi za pomocą starego, dobrego facebooka. Potem, kiedy założyłam fanpage, zaprosiłam wszystkich do polubienia. Polubił kto chciał. Nie wiem, czy zrobiłam dobrze. Nie widziałam powodu, żeby trzymać to w tajemnicy. W końcu to część mnie. Wiadomo, że znajomi są różni. Wypisują rzeczy równie chamskie, jak ci zupełnie obcy ludzie. I szczerze mam to w dupie. Mogą uważać mnie za kogo chcą. Żałosny jest tylko fakt ukrywania się pod anonimem. Trudno wyrazić opinię prosto w oczy? Widocznie tak. Tutaj pojawia się kolejne częste pytanie. 'Jakie są reakcje', 'to chyba trudne w małym mieście'(?!). Otóż mimo tego, że mieszkam w małym mieście, nie spotkałam się z niczym nieprzyjemnym. Może to wynika z faktu, że krytyka prosto w twarz nie przychodzi tak łatwo? Na początku robienie zdjęć wzbudzało jakiś rodzaj sensacji. Śmiać mi się śmiało, jak przyuważyłam kogoś, kto prawie z otwartą buzią stał i się przyglądał. Z drugiej strony nie mogę się dziwić. To nie jest super popularne, żeby pawie codziennie robić sobie gdzieś zdjęcia. Mogło dziwić, ale już nie dziwi. Już nikt się nie przygląda, raczej spyta, czy idziemy na sesję. Sesja, duże słowo! Kilka zdjęć strzelanych najczęściej podczas spaceru z psem... To, że mieszkam w małym mieście ma chyba nawet więcej plusów, niż minusów. Przynajmniej ja to tak odbieram. Zaczepiają mnie ludzie, których w życiu bym nie podejrzewała, że mogą wiedzieć, oglądać... Przez ostatni rok usłyszałam więcej miłych słów, niż powinnam. Gdybym miała inne podejście do życia i siebie mogłabym zbytnio w piórka obrosnąć. Ale spokojnie, to jeszcze nie ten etap... Tak czy inaczej, bywa naprawdę bardzo miło! Na początku, po fali miłych słów od znajomych, kiedy przyszły pierwsze poważne komentarze na nie, bywało mi cholernie przykro. Nie spodziewałam się, nie wiedziałam, jak to w ogóle powinno (i może) wyglądać. Był płacz, było zwątpienie, bywało naprawdę źle. I bardzo się z tego cieszę. Naprawdę dużo mi to dało. Chociaż wtedy bolało... A teraz? Teraz jestem pewna tego, co robię, mimo, że popełniam błędy, czasem się gubię, nie zawsze wychodzi tak, jakbym chciała, ale wiem, że to jest to. 
















10 komentarzy:

  1. Jestem takiego samego zdania. Nie ukrywam się, w końcu blog to część mnie i nie wstydzę się jej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna sukienka

    Zapraszam Cię na letmelook.blogspot.com
    Zachęcam do wzięcia udziału w konkursie, do wygrania koszulka CELINE PARIS

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam sie z tym co napisalas tez bylo ciezkok u mnie na poczatku co gorsza ludzie. po ktorych bym sie tego nawet nie spodziewala :( zycze wytrwalosci i zapraszam tez do sb ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak wiosennie i kolorowo!
    http://crazy-about-heels.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj. Ja przechodzac sie po moje wiosce wzbudzam nie małą sensacje(gruba baba w podartych spodniach i irokezem na głowie no coz ... tak lubie i na prawde mam to gdzies co omnie mysla i mówia . A ostatno bedac W Pucku pewien mezczyzna zwyzywal mnie od arabow itp...i szczerze to... bylo mi go zal . JA sie nie zmienie , NIE CHCE . Bardzo lubie czytac Twoje wpisy i ogladac zdjecia ! Zycze CI wytrwałosci i duzo zabawy w tym co robisz !!! Pozdrawiam ALA

    OdpowiedzUsuń
  6. moje otoczenie wie o blogu i szczerze mnie to nie obchodzi, choć zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim się on podoba ;)
    buty masz boskie ;)!

    OdpowiedzUsuń
  7. dziekuje za glos na moj usmiech:) bede wpadac do Ciebie czesciej

    OdpowiedzUsuń
  8. blog nie jest przecież żadnym wstydem, ale nie rozumiem też dziewczyn, które chwalą się całemu światu, że mają bloga

    OdpowiedzUsuń