piątek, 6 września 2013

Nowe, witaj nowe!







   Koniec wakacji, urodziny, zakończenie sezonu, pożegnania. Radość i uśmiech przeplatają się z lekkim żalem. Takie są końce. Takie też są początki. Stwierdziłam, że to idealny czas na zmiany. Szykuję ich jeszcze trochę, ale zaczęłam od włosów. Od dawna marzył mi się taki piękny pomarańcz... Wyszedł idealnie, nigdy bym nie powiedziała, że tak ładnie chwyci! A tu proszę jest i mogę się nim cieszyć. Żeby uprzyjemnić koniec. Żeby początek był raźniejszy...
Mimo słońca za oknem (i obecnie we włosach) pora zabrać się za przygotowania do jesieni. Wieczory zrobiły się już w końcu chłodne, jakkolwiek nie byłyby przyjemne i szalone (szczególnie biorąc pod uwagę wspomniany okres urodzinowo-zakończeniowy...). Kurtka zaczyna się przydawać, z szafy coraz częściej wychodzą swetry. Tradycyjnie jestem zdziwiona tym stanem rzeczy, bo przecież nie zdążyłam założyć masy letnich ciuchów. Albo za bardzo się powtarzam, albo zwyczajnie mam ich za dużo...









Przy okazji chciałabym przypomnieć i gorąco Was zachęcić do udziału w moim małym konkursie, w którym do zgarnięcia jest sierpniowy Vogue! Zasady są banalne, nie wierzę, że nie ma chętnych... Wystarczy pod konkursowym wpisem zostawić komentarz ze swoim mailem i linkiem do mojej najlepszej stylizacji (albo inaczej -Waszej ulubionej). Zachęcam do zabawy!

5 komentarzy: