poniedziałek, 29 października 2012

Niezła dupa.


Zasmakowałam ostatnio w prostych połączeniach, klasycznych zestawach. W kombinacjach, które nie szokują i nie wnoszą nic nowego. Odkryłam, że czuję się w nich fenomenalnie. Stąd kolejny zwyczajny strój. Moje pierwsze rurki. Długo żyłam w przekonaniu, że nie powinnam nosić spodni tego typu. Bałam się nawet iść do sklepu i sprawdzić jak będę w nich wyglądała. Przełamałam się w pewne wakacje (chyba w 2007), poszłam do sklepu, ciekawość wzięła górę, przymierzyłam i zaraz kupiłam. Byłam w tak wielkim szoku, że jednak nie jest najgorzej, że zaraz je wzięłam. Z kolei sweter jest moim kolejnym niefotogenicznym ciuchem. Jest w kolorze morskiej, butelkowej zieleni, a nie szaro-zielonkawy, jak na zdjęciach. Cóż. W tym oto stroju zostałam nadzwyczajnie skomplementowana przez chłopca, który nie sięgał mi do biustu nawet. Szło sobie dwóch miniaturowych facetów i jeden do drugiego rzucił: Ty patrz jaka niezła dupa. I mnie minęli. A ja stłumiłam w sobie wybuch śmiechu, uśmiechając się tylko pod nosem. Myślę, że to przez ten złoty łańcuch.  Niezłe dupy chyba noszą złoto... 








9 komentarzy:

  1. Świetna kurteczka i chusta na głowie :)

    Pozdrawiam :)
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się połączenie chusty i butów ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacyjna ta opaska. pięknie w neij wyglądasz!
    pozdrawiam ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. Niezła dupa= gruba dupa..

    OdpowiedzUsuń