niedziela, 3 listopada 2013

Dziewczyna Rambo.


 Są w życiu chwile, które wszystko zmieniają. I taka chwila nastąpiła u mnie dzisiaj. Późnym popołudniem. Właściwie to nie była chwila, tylko ciut dłuższy proces, ale pomińmy szczegóły… Chodzi o to, że samodzielnie naprawiłam odkurzacz. Bynajmniej nie chodziło o podłączenie go do prądu. Jako, że duma mnie rozpiera pochwalę się, że dłubałam tak długo, aż naprawiłam wciąganie kabla. Dodam, że nieszczęsny nie chciał się wciągnąć od niezwykle długiego czasu. Potwornie mnie to denerwowało, ale co ja niby miałam z tym zrobić… Okazało się, że rozkręcić i naprawić. Zaskakujące. Zostałam bohaterem w swoim domu. Jestem nadzdolna, zdaje się, że zaczęłam świecić wspaniałością. Osiągnęłam wyższy stopień niezależności. I kiedy euforia ciut opadła (choć nie ukrywam, że dalej jestem podekscytowana!) naszła mnie myśl dziwna. Szalona nawet. Gdzie kończy się granica niezależności. Tej normalnej, ludzkiej. Czasem obawiam się, że ją przekroczyłam. I to mógł być mój błąd. Bo zawsze wszystko sama. Uparta jak osioł. Zaprę się, ale nie dam się. Taki typ. I jakoś nigdy z tym nie walczyłam. Nigdy nie próbowałam tego utemperować. Poprosić o pomoc. Na własne potrzeby zgrywać słodkie, niezaradne dziewczątko. Głupiutką panienkę, która nie potrafi, przecież ma świeżo pomalowane paznokcie, ojeju. Paznokcie równie często zdzieram, co maluję. I oto stoję w miejscu, w którym do niewielu rzeczy potrzebuję pomocy (mam na myśli rzeczy codzienne, nie wymianę okien!). To w zasadzie jest dobre, ale chyba nie zawsze. Kiedy spojrzę na to w perspektywie przyszłościowej - kto by chciał się ożenić z taką dziewczyną? Jakaś kompletna dupa może, ale od tej wizji wolę staropanieństwo, nawet jeśli wiąże się ono z mieszkaniem ze stadem kotów (a wierzcie, że to dla mnie dość śmierdząca wizja, delikatnie mówiąc). Każdy normalny facet może czuć się głupio, jeśli nie okaże się prawdziwym samcem z młotkiem w dłoni. Ale czy to nie jest myślenie stereotypowe? Czyż w obecnych czasach świat nie stanął na głowie? Ilu facetów szybciej wybierze krem niż porządnie wkręci trzy kołki… W wirtualnym świecie wszyscy są mistrzami kierownicy, królami boiska, najlepszymi strzelcami. Wszyscy są super.  Problemem może być wyniesienie śmieci, ale nie rzucanie wymyślnych tekstów na podryw. Może to dopiero chore myślenie? Może mi się poprzewracało w dupie. Może przygniotło mnie dzisiejsze samozadowolenie. Nie uważam, że wszyscy faceci są do bani. Nie jestem idiotką! Co innego, że niezwykle rzadko trafiam na wyjątkowe egzemplarze. Ale to inna bajka. Zastanawia mnie czy lepiej się ujawniać ze wszystkim, co się potrafi, czy lepiej siedzieć cicho. Tyle, że to bywa takie irytujące! Faceci chyba nie lubią dziewczyn Rambo (nie mylić z dziewczyną, która chodzi z panem Rambo, ta może być całkiem spoko…). Będę musiała to kiedyś przemyśleć. A może kiedy Amor zrobi sobie cel z mojego tyłka automatycznie zgłupieję? Tymczasem odziana w moro, uzbrojona w ćwieki jestem gotowa na wszystko. Mogę wszystko! I to jest więcej niż ok. 










16 komentarzy: