środa, 13 listopada 2013

Impuls do zmian.



Dzisiejszy dzień zdecydowanie sponsoruje Elle! Dziś w końcu doszedł do mnie najnowszy numer, a w nim niespodzianka. Okazało się, że znajduje się w nim moja mała cząstka! Mimo, że występuję tam bez twarzy, jestem ledwo imienna, to jestem ja! Kilka moich zdań między perfumami Diora, a tekstem o Roberto Cavalli. Pierwszy raz w naprawdę doborowym towarzystwie. W zasadzie to nic wielkiego, ale wierzcie mi, że cieszę się jak dziecko… Szczególnie, że tym tekstem rozchylam kotarę skrywającą dotąd moje plany na najbliższy czas! Zapowiadałam Wam już dawno, że idzie nowe. Pamiętacie? Jest już bliżej niż mogłoby się wydawać. Stoi za rogiem, słowo się rzekło, nie mam już odwrotu. Gdybym teraz odpuściła, nie mogłabym już spojrzeć sobie w oczy. Ale odpuszczać nie zamierzam. Nie przesadzę mówiąc, że dążyłam do tego całe życie. Wszystko co robiłam, robiłam z myślą, żeby znaleźć się tu, gdzie właśnie stoję. Nie krok dalej. Właśnie tu. W miejscu, w którym koło się jeszcze nie toczy, ale jest prawie gotowe do drogi. W miejscu, w którym mogę jeszcze wszystko. To niesamowite miejsce, możecie mi wierzyć. Teraz kiedy już wiecie, mogę prosić Was o trzymanie kciuków. Resztę muszę zrobić sama. Chciałabym wiedzieć, że we mnie wierzycie. 








7 komentarzy: