czwartek, 28 kwietnia 2011

Butowo.

O butach mogę godzinami pisać, myśleć, mówić, mogę je oglądać, przeglądać, przekładać, układać. Kiedy wydaje mi się, że uczucie przygasa, coś sprawia, że płonie dalej. I to ogniem silniejszym. Tak było i teraz. Od jakiegoś czasu nie kupiłam sobie żadnej nowej pary, ale mam z nimi codzienny 'kontakt'. Prawie codziennie oglądam jakieś zdjęcia w internecie, bardzo często przeglądam oferty moich ulubionych sklepów internetowych. Nie wspominając o przekopywaniu Allegro - mojej ulubionej kopalni perełek. W ostatnim czasie nie miałam zbyt wiele czasu na buszowanie, więc ograniczyłam się do zdjęć z Facebooka (jako, że 'lubię' kilka sklepów).  Ale dwa, może trzy dni temu przełom nastąpił. I MUSZĘ sobie jakieś kupić... Chociaż jedną parę! Wczoraj przebrnęłam przez milion internetowych stron z butami i przyznam, że wybór będzie ciężki. Nawet bardzo. Mimo niesamowitej powtarzalności modeli w różnych sklepach i na wielu stronach, bez problemu można jakieś cuda wyłowić z tej masy. Na szczęście powoli (baaaardzo powoli) pojawiają się megastycznie zgrabne i bardzo śliczne modele z obcasem typu block heels (czyli na słupku). Już powoli zaczęłam się obawiać, że nie wprowadzą ich na wiosnę, ale jednak kilka par już jest. Bardzo przyjemnych par. Pojawiły się również nowe modele botków na koturnie. Zamkniętych, z peep toe, nad kostkę, przed kostkę, nude, czarne. Niby to, co mieliśmy okazję kupować, nosić i oglądać na większości blogów, ale troszkę inne, czyli dobrze. Na te poprzednie modele jakoś się zdecydować nie mogłam. Przeraziła mnie ta fala, którą nas zalały. Marzyłam o takich ślicznych panterkowych, ale po pierwsze dość sporo się ich naoglądałam, po drugie dostawy bardzo szybko się kończyły, a po trzecie - jak się dowiedziałam, że następna dostawa tego hitowego modelu będzie dopiero po wakacjach, to stwierdziłam, że to żałosne robić taką przerwę w dostawie butów, które na topie są teraz. We wrześniu może dojdą do nas w końcu lity... Tak więc postanowiłam je zbojkotować. Znalazłam też naprawdę dużo ładnych, wysokich sandałów. Jedyne z czym cały czas mam problem, to kwiatowe buty w stylu D&G, a których pisałam już wcześniej. Cały czas nie mogę trafić na te idealne, niestety nawet wystarczająco ładnych jeszcze nie widziałam, ale może jeszcze się uda!









kardigan - vintage
sukienka - Pracownia Maszynoszycie
pasek i legginsy - Allegro
okulary i  bransoletka - stragan
buty - Clara Barson

3 komentarze: