piątek, 22 kwietnia 2011

Kolory. Dużo kolorów.

Lubicie kolory? Ja bardzo. Lubię chyba zdecydowaną większość. Jeśli nie wszystkie... Tej wiosny ulice miały zakwitnąć milionem barw. Niestety nie u mnie. Nie mówię, że dalej jest szaro-buro-nijak, ale inaczej to sobie wyobrażałam. No, w końcu nie można mieć wszystkiego...
Poza tym trendy muszą chyba zawsze troszkę się zakurzyć, żeby trafić na ulicę w szerszej skali. To jest dobre. Bo jak coś staje się popularne, to praktycznie przestaje być modne, ale liczyłam po cichu na małą dawkę kolorków. Nie mówię zaraz o jakiejś mega eksplozji, ale tak małymi kroczkami... 
Mnie, miłośniczkę kolorów, pokazy na ten sezon zachwyciły feerią barw. Lubię oczywiście wszystkie szarości, beże, biele i czernie, ale wraz ze wzrostem mocy słońca nabieram ochoty na wszystkie żywe i mocne kolorki. Chwilowo totalnie zachłysnęłam się mixem soczystych pomarańczy, różów i  czerwieni. Najlepiej smakują mi wszystkie razem. Szczególnie dobre przy chronicznym zmęczeniu. Taka dawka koloru to naturalny kop energetyczny. Pomarańcz z fioletem, niebieskim i zielonym też może zdziałać cuda. Innym dobrym połączeniem są turkusy, fiolety i żółcie. Szczypta pomarańczy w tym związku też dodaje smaku. Spodobał mi się też żółty z pomarańczowym, czerwonym, zielonym i różowym. O pomarańczu z różem pisałam już chyba kilka razy... Jeśli dodamy do tego trochę brązu i bieli też będzie przyjemnie. Żółty z różowym też jest bomba energetyczną. Uwielbiam latem. Turkus, brąz i fiolet. 
Tysiące możliwości, a ja dziś idąc do sklepu, szłam za trzema bardzo młodymi dziewczynami. Wszystkie trzy w identycznych praktycznie czarnych kurteczkach, w czarnych butach i ciemnych spodniach. Jak byłam młodsza, to raczej miałam kolorowe ciuchy. W czarnych i szarych rozkochałam się stosunkowo niedawno. Czarny zaczęłam chyba uwielbiać, kiedy pracowałam jako kelnerka i zaczęłam nosić czarne koszule. Wcześniej owe czarne koszule uważałam za zupełnie niepraktyczne, teraz noszę częściej niż białe chyba. Szary polubiłam jeszcze później. A taki jest twarzowy. I praktyczny... Mimo tej całej miłości w ciągu najbliższych miesięcy mam zamiar częściej sięgać po mocne kolory. Oczywiście częściej, nie cały czas...








kurtka - Tammy
koszula - Bizzarro
spódnica - vintage
buty - DeeZee
kolczyki - prezent
okulary - stragan
torebka - Gucci

5 komentarzy: