wtorek, 26 lutego 2013

(zawsze) black & white!


Przy robieniu (między innymi) tych zdjęć wyciągnęłam z szafy stosy czarnych, białych i czarno-białych rzeczy. Wszystko po to, żeby w minionym już 500 poście zaprezentować Wam pięć czarni-białych zestawów. Przy tej okazji znalazłam masę rzeczy, których nie miałam na sobie całe wieki. Znalazło się sporo ciuchów, których Wam jeszcze nie pokazałam. Przede wszystkim jednak na nowo odkryłam fenomen tego połączenia kolorów. Idealna harmonia. Nie da się ukryć, że jest po prostu perfekcyjne. Czysta doskonałość. Nie bez powodu jest najbardziej klasycznym i kultowym połączeniem. Nie może się znudzić. Nie może też zawieść. Nie można też powiedzieć, że jest bez wyrazu. Mimo, że bez koloru. Jeżeli można użyć takiego sformułowania. Jeśli tą podstawę wyciągniemy poza ramy, to tak, jak najbardziej można. Im dłużej patrzę na pepitkę z kurtki, tym bardziej jestem ją oczarowana. Zachwyca mnie. I myślę, że od tej pory częściej będę sięgać po ten sprawdzony duet.










8 komentarzy:

  1. Super zestaw, wszystkie elementy z osobna jak i złożone w całość :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tylko kurtka ok. Ale blagam, po co sie sie tak rozkraczasz?

    OdpowiedzUsuń
  3. ach, uwielbiam połączenia dzwonów z wysokimi butami ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. niesamowity zestaw, szczególnie kolorystycznie! Chociaż może rurki bardziej podkreślałyby świetne buty:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow!! Buty masz genialne!! Całość znakomita!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne buty i to coś w pepitkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie trafione połączenie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Wam pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń