piątek, 15 marca 2013

Why so snowy?!


Nie sądziłam, że w najbliższym czasie trafią mi się jeszcze zdjęcia w świeżym śniegu. Mało tego - ja nawet tego nie chciałam! Ale cóż, trafił się śnieg, więc go wykorzystałam. Ucieszyłam się w sumie z jednego powodu - chodziły mi po głowie zdjęcia w śniegu w tych butach. Udało się, więc mogę zacząć żegnać już zimę. Czemu tak chciałam zobaczyć 'flagi' w śniegu? Bo miałam zdjęcia w wersji wiosennej, letniej, jesiennej, a zimowej zabrakło. Do teraz. W tym miejscu pojawia się kwestia inspiracji. Spotykam się z pytaniami o to, co mnie inspiruje. Chyba jeszcze o tym nie pisałam, więc teraz postaram się Was szybko wprowadzić do mojego pokrętnego umysłu. Inspiruje mnie w sumie wszystko. W jednej chwili widzę ją dosłownie wszędzie. Gdzieś zobaczę ciekawe połączenie kolorów, mignie mi fajny fason, jakiś myk. Interesująca osoba, ładne zdjęcie, model z pokazu, teledysk, film, okładka... Wchodzę do szafy i mam sto pomysłów na minutę. Uchwycę się jakiegoś koloru, wzoru, fasonu, danego ciucha i widzę resztę. Albo wiele reszt i muszę wybierać. Kombinuję i coś wychodzi. Czasem ostateczny efekt niewiele ma wspólnego z pierwotną wizją, innym razem pierwszy pomysł okazuje się tym właściwym, idealnym w danej chwili. Ubieranie to dla mnie ogólnie kwestia chwili. Mam na coś ochotę, coś sobie wymyślę, coś mi chodzi po głowie. Mam nastrój na sukienkę, kolory, albo kapelusz i już. Czasem jednak nie mam ochoty na nic, czyli szary sweter (zwany przez mojego brata modnym sweterkiem) i jeansy. Ten zestaw to znak dla mnie i dla świata, że nastrój jest raczej kiepski, a wizji twórczych brak. Staram się, żeby tych chwil było jak najmniej, ale nie zawsze mam na to wpływ. Wracając do inspiracji - to rzecz ulotna. Zmienna jak nastrój czy pogoda. Inspirować może wszystko i nic. Dana osoba lub jej buty. Wydaje mi się, że każdy z nas ma w sobie taką małą inspirację, która wpływa na to, co na nas najmocniej działa. Co nas rusza, co nam się podoba. Chyba można ją rozwijać i nad nią pracować. Przynajmniej dziś tak myślę...





3 komentarze:

  1. U mnie też tyle śniegu :)
    Dla mnie trochę przekombinowane, ale elementy same w sobie świetne :)

    OdpowiedzUsuń