niedziela, 22 maja 2011

Odrobina elegancji.

Od jakiegoś (dłuższego już) czasu możemy obserwować spadek potrzeby elegancji. Mimo, że jeansy lubię bardzo, mam sporo par i noszę stosunkowo często, to nie uważam, żeby były odpowiednie na każdą okazję. Oczywiście na bardzo wiele są, tego nie zamierzam podważać. Ale jednak nie wypada ich zakładać na wszystkie okazje. Istnieje różnica pomiędzy noszeniem tego rodzaju spodni między facetami i kobietami. W przypadku pań lista 'nie' jest chyba ciut dłuższa. Jeansy stały się wygodne i modne, pasujące do wszystkiego, czyli zawsze można je ubrać. I tak oto trafiły na salony, na egzaminy, do teatrów. Dość przykre zjawisko. Nie da się ukryć, że jeansy wyglądają dobrze z białą  koszulą, topem, czy swetrem, ale zawsze nadają luźnego, niezobowiązującego wyglądu, co nie zawsze jest wskazane. To samo z trykotowymi sukieneczkami, które tak często pojawiają się obecnie na weselach, czy bankietach. Są okazje, kiedy zwyczajnie należy ubrać się elegancko. Nie wiem czemu dla wielu to takie niezrozumiałe. Eleganckie ubrania i całe stylizacje traktowane są jak jakieś zło straszliwe i unika się ich, jak przysłowiowy diabeł święconej wody. A przecież nikt (poza osobami, które mają pracę wymagającą eleganckiego ubierania się) nie musi nosić koktajlowych sukienek, koszul, czy eleganckich spodni na co dzień. Tym bardziej dziwne jest, że przy pojedynczych wyjątkowych okazjach ludzie tak się wzbraniają przed tą całą elegancją... 
A jaki Wy macie do niej stosunek? 






płaszcz - Marc Jacobs
sukienka - Vila
sweter - TU
buty - With Love / Allegro
perły - vintage

5 komentarzy: