wtorek, 6 grudnia 2011

Mikołajki.

Jest kilka takich dni w roku, na które czekamy z niecierpliwością. I dzisiejszy niewątpliwie do nich należy. Może to kolejny fakt świadczący o mojej niedorosłości, ale przyznaję się do tego. Uwielbiam chyba cały czas te same dni, które lubiłam, jak byłam mała. 
Może powodem jest to, że Mikołaj ciągle do mnie przychodzi...







Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza