piątek, 20 lipca 2012

Deszczowa piosenka (Comy).


Jak dobrze, że czasem w naturze bywają dni przewrotne. Wczoraj niby było deszczowo, niby beznadziejnie już od rana. Wszystko wydawało mi się pozbawione kolorów (może stąd ta kurtka) i zwyczajnie kiepskie. Nie było rzeczy, która by mnie nie wkurzała. I pod koniec tego dnia, którego zdawałoby się powinno nie być, okazało się, że wygrałam płytę i lepszą (niż reszta) miejscówkę na koncert. I może być przyjemnie. Szczęśliwym może być dzień, który od początku daje w kość.  Żeby dostać trzeba dać. Nie wiem, czy to powinno tak wyglądać, ale na ogół wygląda. Żeby nie móc do końca narzekać, żeby móc docenić. 







 kurtka - Kabaret 
spodnie - River Island
buty - Allegro
bluzka - vintage

12 komentarzy:

  1. panterka zawsze na plus, i mówi to właścicielka panterki umieszczonej stale na swym ciele :D
    a taki parasol miałam podobny, ale mi kot siostry zasikał :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja powiem tak ,jest fajnie ale wydaje mi się,że panterka ci nie służy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaa, masz świetną tą kurteczkę! ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. super zestaw :)
    http://amadellaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja jakos nie jestem zwolenniczką panterek ale ten paraaaaaaasol jest niesamowity :D

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajne połączenie koloru kurteczki i panterki! fajny zestaw, podoba mi się, bardzo dobrze wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna pantera, a w połączeniu z intensywnym kolorem zawsze świetnie się prezentuje :) Cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się twój blog
    może mój też ci się spodoba zapraszam
    http://me-myself-and-i-xoxo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń