wtorek, 17 lipca 2012

Optymistcznie od stóp...


 Nie będę się rozpisywać, ponieważ ciśnienie chce mnie dziś zabić. Spada i mnie dobija. Dodatkowo dziś miałam na sobie zupełnie inny zestaw (z sukienką), ale deszcz (zainspirowany moją wczorajszą historyjką) postanowił mnie przemoczyć. Z tego wszystkiego powstała spontaniczna stylizacja. Może po to, żeby przypomnieć mi, jakim świetnym kolorem jest żółty? Dodatkowo miały być zdjęcia 'na wyjeździe', ale padało niemiłosiernie od rana i jakoś nie mijałam nic ładnego. Miałam przyjemność być w najbrzydszej (chyba) części Gdyni. Zdjęcia musiałyby być okrutnie smutne biorąc pod uwagę deszcz, moją szarą sukienkę i szary sweter.. Słabo i smutno, więc może dobrze wyszło, że się przebrałam i wylądowałam na własnym trawniczku. To tak z życia optymisty... 








 spodnie - M&S
sweter - River Island
buty - jacenty007z/Allegro
opaska - Terranova

14 komentarzy:

  1. jejku.. ale żółto! rzeczywiście bardzo pozytywnie : )

    OdpowiedzUsuń
  2. podoba mi się połączenie żółtych akcentów! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny wzor maja te spodnie:) I fajnie komponuja sie ze swetrem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę wiedzieć ile Pani ma wzrostu? Bo w tych butach wydaje się Pani całkiem wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne spodnie i buty! Pasuje do Ciebie ten styl :)

    obserwujemy? :)
    http://theblondberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. o nie, ja chcę takie spodnie! piękne są <3
    całość bardzo mi się podoba, kobieca, casualowa, taka w której można czuć się świetnie i te Twoje żółte szpilki..:)

    pozdrawiam

    persona non grata

    OdpowiedzUsuń
  7. W tej fryzurze, wygląda Pani ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne buty, kolor itd... ps. bardzo ładnie Ci w tej opasce:)

    pozdrawiam serdecznie i zapraszam też do siebie;))

    hypnotizingfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. ogólnie całość super! podobają mi się spodnie i buty,pasuje Ci ta opaska,zastanawiam się właśnie,czy i ja dobrze bym w podobnej wyglądała...hmmm
    Jak się chodzi w takich butach? bo nigdy nie próbowałam:)

    OdpowiedzUsuń