wtorek, 30 kwietnia 2013

Bluzy i takie tam...


To już 550 raz odpalam edytor, wrzucam zdjęcia, piszę... To już 550 post. Szybko leci. Lubię te wszystkie okrągłe sprawy... I dziś znowu jest taka okazja. Powinno być spektakularnie. Jakoś inaczej, lepiej, bardziej... Okazało się, że nie mam w zanadrzu żadnych super zdjęć. Nie mam nic ekstremalnego, szalonego, odmiennego. Mam tylko trochę tak zwanych zwyklaków. Za chwilę kolejna okazja, której postaram się nie zmarnować... Tymczasem jest bluza. W sumie to samo w sobie jest dość ciekawe, bo bluzy noszę już niezwykle rzadko. Jeszcze jakiś czas temu byłam bluzową maniaczką. Uwielbiałam te z kapturem, w fajne wzory... Potem mi się całkowicie przejadły. Większość sprzedałam i zostawiłam sobie tylko te najlepsze. Czuję, że nadeszła pora, żeby je tu wszystkie po kolei zaprezentować. Dla odmiany. Zacznę od dziś. Minęło już tyle czasu, że moja niechęć odpuściła. W końcu ile można się dąsać?
 
 



9 komentarzy:

  1. musiało być ciężko w tych butach na polu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas nie ma pola!
    Spodnie git ,bluza hit!

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe :D gratuluje wpisu! :)
    u mnie 140, wiec do twojej poprzeczki jeszcze bardzo mi daleko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurczę pozazdrościć takiej wytrwałości i czasu dla bloga, u mnie pomimo dwóch lat dopiero powoli do 300 dobija ;d
    świetna bluza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak patrzę i patrzę i widzę, że masz boskie buty :) szkoda że tak mało widać je na zdjęciach ale już wiem że z chęcią bym Ci je skradła :)! w wolnej chwili zapraszam do siebie na nowy post o współpracach :)

    OdpowiedzUsuń
  6. obserwuje i zapraszam do mnie ! :)

    http://noichigo15.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń