sobota, 19 marca 2011

Lazy saturday.


Sobota minęła szybko i bardzo mało twórczo. Można powiedzieć nawet, że całkowicie bezproduktywnie. I to w takiej skali, której nie znoszę. Co za tym idzie jestem wyjątkowo zmęczona i w dalszym ciągu bezproduktywna... Niestety z tej okazji nie mogę podzielić się z Wami niczym inspirującym, interesującym, ani zwyczajnie fajnym. Za to (wczoraj jeszcze) znalazłam zdjęcia z ciepłych jesiennych dni.




chustka - H&M
płaszcz - House
sukienka - Reiss
rękawiczki - vintage
kalosze - Allegro

3 komentarze:

  1. To jak u mnie :) Jedynie sprzątanie można liczyć jako produktywne. A tak zrobiłam pizzę, kupiłam sobie tulipany i podziwiałam oraz poszłam na spacer :)

    OdpowiedzUsuń