środa, 2 marca 2011

Przekładaniec słoneczny.

Zaczynam trzeci raz. Trzeci i ostatni mam nadzieję. Coś mi zebranie myśli dziś nie idzie. Niestety różnorakie bóle wpływają na mnie raczej mało twórczo, więc się muszę podwójnie gimnastykować, żeby całość dała się przeczytać. Absolutnie nie zamierzam marudzić. Wręcz przeciwnie, muszę się pochwalić...To niewiarygodne, ale w równiutkie 22 godziny mój blog był wyświetlany 100 razy! Dziękuję! 
Nie wiem czy czytaliście już o moim ukochanym projektancie, który chyba właśnie przeżywa dość mało przyjemne chwile. O ile wszystko, co czytałam wczoraj i dziś o Galliano jest prawdą, to może być kiepsko z jego dalsza karierą. Tego bym chyba nie zniosła, biorąc pod uwagę całe moje wielkie uwielbienie jego osoby. Mam nadzieję, że wszystko się szybko wyjaśni  i jeżeli nie będzie całkiem dobrze, niech chociaż nie będzie źle. Wielkie talenty niby same się bronią, ale opinia publiczna może okazać się silniejsza. A przecież nawet jeżeli wszystkie przytaczane słowa padły naprawdę (pomijając już alkohol), to traci jedynie jako człowiek, talentu raczej mu nie ubędzie...
Żeby zakończyć optymistycznie, podzielę się z Wami cudną wieścią poranną. W zimnej, ale słonecznej Jastarni  dziś rano było +10 stopni w pełnym słońcu! Powietrze jest wiosenne i przyjemne... Mimo, że zimę lubię, uwielbiam śnieg, zamarzniętą zatokę i morze ( w tym roku pierwszy raz miałam okazję zobaczyć takie zjawisko!), to marzę już o wiośnie! 


szorty - River Island
buty - Hot Line / DeeZee
czarny sweter - Zara
żółty - vintage

1 komentarz: