niedziela, 19 lutego 2012

19 - Zielona spódnica i kolorowa bluzka

Kolorowania ciąg dalszy. Nie sądziłam, że to takie wciągające... 
Bluzka pochodzi z tych odległych czasów, o których ostatnio pisałam. Nie ruszałam jej przez długi czas. Nie czułam potrzeby. Podoba mi się to, że jest kolorowa. Lubię jej dekolt. Ale dziś wyglądałaby inaczej. 
Spódniczkę kupiłam w lecie. Chodziłam koło niej chyba trzy miesiące, aż w końcu mnie do siebie przekonała. Od początku podobał mi się jej kolor, ale miałam postanowienie, że nie będę hurtowo kupować ciuchów, które będę musiała przerabiać. Ale w końcu wylądowała w domu. Leżała pół roku i doczekała się swojej przeróbki. Tył był jej całkowitą długością i była jakieś dwa numery za duża. Początkowo miałam ją zmniejszyć i przyzwoicie skrócić, ale jakoś mi to nie leżało. Dlatego tyle leżała. Wyciągnęłam ją, zmieniłam wizję i automatycznie była gotowa. Cieszę się, że jednak się na nią skusiłam, bo ten kolor zdecydowanie do mnie przemawia...
Tyle niedzielnych opowieści, zmęczeni weekendem pewnie i tak nie będziecie czytać.








 sweter - Benetton
buty - DeeZee

Tradycyjnie juz zapraszam do polubienia mnie na facebooku!

9 komentarzy: