poniedziałek, 20 lutego 2012

20 - Biała bluzka + szorty

Podtrzymuję swoje zdanie o nadejściu wiosny. Znaczy o tym, że nadchodzi. Dziś pierwszy raz w tym roku wywiesiłam pranie na balkon. Nie zmarzłam przy tym, wręcz przeciwnie - w słońcu było mi bardzo przyjemnie. Tym radosnym akcentem zacznę. Przez to słońce i piękną pogodę mogłabym dalej bawić się kolorami, ale nie chcę przesadzać. Więc wyprałam się z koloru zupełnie. Szorty to szalenie modny ostatnio wytwór zwany DIY. Przed wakacjami okazało się, że pozbyłam się większości szortów, a jeansów mam całą masę. Prawdopodobnie los tych nienoszonych będzie podobny. Ale z tym poczekam do wakacji. Albo inaczej - do skoku temperatury. Bluzka jest nowością. Na zdjęciach tego prawdopodobnie nie widać, ale jest uszyta z ażurowego trykotu. Kolejna luźna szmatka zasiliła moją szafę. Niezwykle mnie przy tym uszczęśliwiając. Kto by pomyślał, że kawałek trykotu i jakiś tam pomysł mogą sprawić tyle radości. Szczególnie, że była bardzo szybko uszyta. Mówiłam już, że mam słabość do rzeczy, które szybko powstają? Są dziedziny, w których czekanie mnie doprowadza do szału. Takich dziedzin jest cała masa, bo jak zauważyłam bywam niezwykle niecierpliwa. Szycie poniekąd też się zalicza. Są oczywiście rzeczy, które od ręki spod maszyny nie wyskoczą, ale reszta... Wychodzę z założenia, że rzeczy, z którymi nie ma zbyt dużo roboty muszą powstawać szybko. Bo na co niby mają czekać? Aż mi się wizja zmieni? To może być odbierane jako wada, bo patrząc z boku - wymyślę i chcę, już! Jak mała rozpieszczona dziewucha. Ale to nie tak.












 rajstopy - H&M
buty - Allegro

2 komentarze: